Witam Pani Doktor,
przede wszystkim serdecznie dziękuję za odpowiedź. Za Pani radą wybrałam się do onkologa, który zlecił mi pobranie węzła chłonnego do badania. Oto wynik: morfologicznie obrazu mikroskopowego w barwieniu rutynowym oraz rozkład ekspresji może przemawiać za węzłem reaktywnym,zwraca jednak uwagę proliferacja komórek B (CD20(+)). Z tym wynikiem zostałam skierowana na oddział hematologiczny, z sugestią wykonania trepanobiopsji, na który jednak nie zostałam przyjęta, tylko odesłano mnie do następnego onkologa. Ten zlecił tomograf klatki piersiowej i usg jamy brzusznej (na które jeszcze czekam...) oraz morfologię. Oto wynik tejże morfologii:WBC 10,49 , RBC 3,87 , HGB 7,7 ,HCT 25,6 , MCV 66,1 , MCH 19,9 , MCHC 30,1 PLT 456 , RDW-CV 17,6 , PDW 10,5 , MPV 10,1 , P-LCR 24,9 , PCT 0,46 , NEUT 7,91 , LYMPH 1,63 , MONO 0,68 , EO 0,19 , BASO 0,08 , NEUT 75,4%, LYMPH 15,5%, MONO 6,5%,EO 1,8%, BASO 0,8%. W związku z takim wynikiem zostałam skierowana na przetoczenie krwi, co w dużym stopniu poprawiło moje samopoczucie, gdyż przed transfuzją brakowało mi sił, żeby wstać z łóżka. Teraz czuję się lepiej, mimo tego, że stan podgorączkowy jak był, tak jest nadal, a na obojczykami pojawiły się nowe węzełki-kilka, niebolesne, twarde, ale niewielkie (myślę, że ok 0,5 cm). Morfologia krwi 2 dni po transfuzji wygląda następująco: leukocyty 12,01 , erytrocyty 4,9 , hgb 10,4 , hematokryt 34,7 , MCV 70,8 , MCH 21,22 , MCHC30,02 , płytki 405 , limfocyty 13,62% , inne 7,8%, neutrofile 78,61%, limfocyty 1,6 , inne 0,9 , neutrofile 9,5 ,RDW-SD 51, PDW 10,6, MPV 8,62 , P-LCR 16,6.
Pani doktor, trudno oprzeć się wrażeniu, że uprawiana jest w tym przypadku tzw. spychologia, która może wynikać albo z niewielkiej wagi mojego problemu albo z trudności diagnostycznych. Od każdego z onkologów usłyszałam "magiczne" słowo chłoniak -tzn. dokładnie "to może być chłoniak". Ale tak naprawdę, żadnych konkretów. Może to ja po prostu panikuję? Ale niewiedza i czekanie są w tym wszystkim najgorsze. Granulocyty konsekwentnie, pomalutku sobie się mnożą, limfocyty równie konsekwentnie i pomalutku spadają, a wyjaśnienia takiej sytuacji nie ma tak naprawdę. Na każde kolejne badanie i wynik tego badania czeka się tygodniami, a jak to Pani Doktor napisała "czas może mieć zasadnicze znaczenie". Proszę raz jeszcze o pomoc. Co myśli Pani o tych wszystkich wynikach i jakie ewentualnie badania mogłabym wykonać, żeby przyspieszyć diagnozę.
Raz jeszcze z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
Witam Pani Doktor,
przede wszystkim serdecznie dziękuję za odpowiedź. Za Pani radą wybrałam się do onkologa, który zlecił mi pobranie węzła chłonnego do badania. Oto wynik: morfologicznie obrazu mikroskopowego w barwieniu rutynowym oraz rozkład ekspresji może przemawiać za węzłem reaktywnym,zwraca jednak uwagę proliferacja komórek B (CD20(+)). Z tym wynikiem zostałam skierowana na oddział hematologiczny, z sugestią wykonania trepanobiopsji, na który jednak nie zostałam przyjęta, tylko odesłano mnie do następnego onkologa. Ten zlecił tomograf klatki piersiowej i usg jamy brzusznej (na które jeszcze czekam...) oraz morfologię. Oto wynik tejże morfologii:WBC 10,49 , RBC 3,87 , HGB 7,7 ,HCT 25,6 , MCV 66,1 , MCH 19,9 , MCHC 30,1 PLT 456 , RDW-CV 17,6 , PDW 10,5 , MPV 10,1 , P-LCR 24,9 , PCT 0,46 , NEUT 7,91 , LYMPH 1,63 , MONO 0,68 , EO 0,19 , BASO 0,08 , NEUT 75,4%, LYMPH 15,5%, MONO 6,5%,EO 1,8%, BASO 0,8%. W związku z takim wynikiem zostałam skierowana na przetoczenie krwi, co w dużym stopniu poprawiło moje samopoczucie, gdyż przed transfuzją brakowało mi sił, żeby wstać z łóżka. Teraz czuję się lepiej, mimo tego, że stan podgorączkowy jak był, tak jest nadal, a na obojczykami pojawiły się nowe węzełki-kilka, niebolesne, twarde, ale niewielkie (myślę, że ok 0,5 cm). Morfologia krwi 2 dni po transfuzji wygląda następująco: leukocyty 12,01 , erytrocyty 4,9 , hgb 10,4 , hematokryt 34,7 , MCV 70,8 , MCH 21,22 , MCHC30,02 , płytki 405 , limfocyty 13,62% , inne 7,8%, neutrofile 78,61%, limfocyty 1,6 , inne 0,9 , neutrofile 9,5 ,RDW-SD 51, PDW 10,6, MPV 8,62 , P-LCR 16,6.
Pani doktor, trudno oprzeć się wrażeniu, że uprawiana jest w tym przypadku tzw. spychologia, która może wynikać albo z niewielkiej wagi mojego problemu albo z trudności diagnostycznych. Od każdego z onkologów usłyszałam "magiczne" słowo chłoniak -tzn. dokładnie "to może być chłoniak". Ale tak naprawdę, żadnych konkretów. Może to ja po prostu panikuję? Ale niewiedza i czekanie są w tym wszystkim najgorsze. Granulocyty konsekwentnie, pomalutku sobie się mnożą, limfocyty równie konsekwentnie i pomalutku spadają, a wyjaśnienia takiej sytuacji nie ma tak naprawdę. Na każde kolejne badanie i wynik tego badania czeka się tygodniami, a jak to Pani Doktor napisała "czas może mieć zasadnicze znaczenie". Proszę raz jeszcze o pomoc. Co myśli Pani o tych wszystkich wynikach i jakie ewentualnie badania mogłabym wykonać, żeby przyspieszyć diagnozę.
Raz jeszcze z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
Dodaj nowy komentarz