- abcbadania.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Spływająca wydzielina po tylnej ścianie gardła.
11
Spływająca wydzielina po tylnej ścianie gardła.
viola64
Witam, od dłuższego czasu czuję, jak spływa mi w gardle przełyku wydzielina, która powoduje problem z przełykaniem. Nieraz trudno jest mi przełknąć i bardzo mnie to męczy. Czuję się przez to bardzo zmęczona, bo jest to bardzo uciążliwe i uczucie, że coś spływa i muszę to połykać. Jest to bardzo nieprzyjemne. Z rana, kiedy się budzę, nie mogę tego przełknąć. Miałam robione prześwietlenie zatok i jest wszystko dobrze, nie boli mnie gardło i nie mam kataru od dłuższego czasu. Byłam u laryngologa, lekarz swierdził, że mam krzywą przegrodę i chore migdały. Czy to może być przyczyną, że wciąż czuję, jak mi coś spływa w gardle.
Odpowiedzi - Spływająca wydzielina po tylnej ścianie gardła.
Odpowiedź eksperta Lekarz Łukasz Kow...
Droga Pani!Bardzo często przyczyną przewlekłego spływania wydzieliny po tylnej ścianie gardła, przy braku objawów stanu zapalnego zatok i jamy nosowej, jest choroba refluksowa żołądkowo-przełykowa. Nie pisze Pani o innych dolegliwościach, tj. bóle podżebrza, odczuwanie zgagi itp. Te objawy mogą świadczyć o tej chorobie. Proponowałbym zgłosić się do swojego lekarza rodzinnego/internisty w celu zbadania pod tym kątem. W związku z trudnościami w przełykaniu i podejrzeniem refluksu należy wykonać badanie gastroskopowe.
Oczywiście istnieje możliwość, że krzywa przegroda i przewlekłe zapalenie migdałków powoduje spływanie tej wydzieliny, ale z tego, co zrozumiałem, laryngolodzy nie zauważają bezpośredniej przyczyny w górnych drogach oddechowych.
Doraźnie proponowałbym przyjmowanie na noc leku zmniejszającego kwaśność w żołądku - dostępne bez recepty np. Rennie, Ranigast itp. W razie rozpoznania refluksu żołądkowo-przełykowego konieczne będzie przyjmowanie leków z grupy inhibitorów pompy protonowej, które zmniejszają wydzielanie kwasu żołądkowego.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Zadaj pytanie ekspertowi








Nie popieram tej teorii, ponieważ ja nie mam refluksu, a wydzielina spływa mi już 8 lat! Zatoki są w porządku, przegroda również i nie jestem alergikiem, wymazy z nosa i z gardła prawidłowe, więc jaka jest przyczyna, doktorze?
Ja mam Refluks i rzeczywiscie mi sie tak dzieje. To dziwne bo nigdy bym tego nie polaczyla, no ale moze rzeczywiscie tak jest.
Pozdrawiam
Też tak mam od jakichś 2 miesięcy. Takie uczucie jakby flegma stała w gardle albo spływała. Na początku nie wiedziałem co to jest, przestraszyłem się bo powodowało to duszności i dwa razy trafiłem do szpitala bo załabłem. Badania robione na szybko czyli prześwietlenia i morfologia nic nie wygazały. Mówiłem lekarzom, że mnie nic nie boli tylko to zawalone gardło, czasami mogłem chrapać przy lekko otwartych ustach. Zacząłem szukać w sieci i okazało się, że wiele osób uskarża się na flegmę w gardle. Często jest to objaw przy nerwicy. Zacząłem szukać dalej i trafiłem na coś co się nazywa globus histericus - to najbardziej opisuje objawy. Choć trudno było mi w to uwierzyć możliwe że podłoże tej wydzielającej się flegmy to stany nerwicowe.
Przestałem się doszukiwać przyczyn somatycznych, badań też nie robiłem dodatkowych, mam to cały czas i nieraz mnie strasznie męczy ale już nie panikuje. Wpiszcie sobie w googla "klucha w gardle" albo "globus histericus"
Zasadniczą różnicę stanowi jedynie odczuwanie "kluchy" w gardle, a faktyczne występowanie wydzieliny. Jak wynika z opisu "globusa", jest to zaburzenie objawiające się tylko WRAŻENIEM obecności czegoś w gardle, a problem (również mój) polega na tym, że dzień w dzień od, jak się dobrze zastanowić, już kilku lat nieprzyjemna wydzielina jednak po tylnej ścianie spływa, co gorsza, czasem nie chce spłynąć i jest to uczucie jakby się miało jeden koniec sznurka gdzieś z tyłu nosa, a drugi w przełyku. Moje objawy ostatnimi czasu nasiliły się bardzo i są potwornie uciążliwe! Może faktycznie jest to refluks, albo co gorsza jakaś nerwica. Daje mi to do myślenia i muszę wreszcie z tym coś zrobić. Cieszę się, że zajrzałam na tą stronę, bo mam jakieś rozeznanie, w którym kierunku uderzyć, żeby się tego pozbyć. Pozdrawiam wszystkich cierpiących podobnie! :)
Mam dokładnie takie objawy, tzn. spływająca wydzielina, która nasila się coraz bardziej, mam zgage i biorę codziennie tabletki, żeby zneutralizować to. Do tego tryb życia też trochę nerwowy. Silne bóle głowy. A najgorsze jest to, że od długiego czasu mam również problem z krtanią(głosem). Jest to najbardziej uciążliwa dolegliwość dla mnie. Trwa już koło 6 lat. Zacząłem sobie podsumowywać przebieg tego utrapienia. I zaczęło się to mniej więcej, gdy złamałem nos, może krzywa przegroda się do tego przyczyniła. Bóle głowy zaczęły się od czasów jeszcze gimnazjum, mam 22 lata. Na początku technikum była przerwa w bólach głowy, i teraz znowu się nasila. Wydzielanie kwasów żołądkowych, które powodują u mnie zgagę, również mogły podrażnić krtań. Zgagę potrafię mieć nawet na pusty żołądek. Jedynie te tabletki hamują wydzielanie nadmiaru kwasów żołądkowych. Katar lub zatkany nos mam wiecznie... Woń też przez to mam nie najlepszą. Z tego co kojarzę, gdy byłem mały dusiłem się z powodu pylenia brzozy. Teraz nie odczuwam chyba objawów typowych dla alergii. Choć mam chyba na kurz, strasznie skóra mnie swędzi czasem. Tyle przypadłości i od czego zacząć. Muszę zacząć działać prywatnie u jakiegoś laryngologa z poza mojego miasta, i opowiedzieć wszystko dokładnie. Obstawiam refluks i zatoki. Ostatnio zrobiłem prześwietlenie zatok, nie znam się na tym, więc muszę udać się do laryngologa. Wcześniej miałem wymaz gardła(krtani i strun głosowych), nic znaczącego nie wykazały. Cała choroba krtani była opisana jako przewlekłe zapalenie krtani. Miałem również gastroskopie, również nic nie wykazała...
też mam ten problem, śliska flegma która zalega w gardle i bierze się znikąd, nie potrafie jej przełknąć, musze przepchnąć albo zapić, pomaga na chwile potem znów jest. to bardzo męczące
globus histericus to co innego też miałam - czujesz ze masz coś w gardle a nic nie ma to dwie różne sprawy
Moja historia zaczęła się chyba od kluchy w gardle gdzieś 7 lat temu, na początku pomęczyła parę razy intensywnie po tydzień póżniej sporadycznie czasami się pojawiała na parę dni z rok już nie czułem
No ale przestało mnie to martwić jak pojawiła się ściekająca flegma ok 3-4 lat temu na początku jakoś mniej chyba albo mi się zdaje ale od około 2 lat jeśli rano nie mam odruchu wymiotnego przy wypluciu tego co się przez noc nazbierało to dzień mogę uznać za udany :). Czytam o połykaniu flegmy, ja stety albo niestety od początku staram się ją wypluć lecz nie jest to przyjemny dla ucha odgłos przynajmniej nie dla mnie ja już się przyzwyczaiłem. Z moich obserwacji sciekanie nasila się głównie zaraz po prysznicu a z kolei jak piję piwo to zapominam o tym na cały wieczór. przy przeziębieniu mam wrażenie że więcej wydzieliny wychodzi mi przez buzię niż przez nos. Na szczęście mam taką pracę że mogę raz na godzinę sobie splunąć.
Myślę że da się z tym żyć mają ludzie gorsze problemy ale mam nadzieje że znajdzie się kiedyś jakaś mądra głowa to obczai
Pozdrawiam Adam
Witam,
Wydaje mi się, że istotna może być informacja o początku tych dolegliwości. Nikt z Was nie piszę od kiedy zaczęliście mieć problem z tą flegmą. U mnie wszystko się zaczęło od wyjazdu na wakacje do Tunezji. Mimo, że byłam w 3,5 gwiazdkowym hotelu i prosiłam męża, żeby nie włączał klimatyzacji (bo pewnie nigdy nikt jej nie czyścił) mąż włączył w nocy uważając, że przesadzam i klima jest od tego, żeby z niej korzystać. Następnego dnia zachorowałam na Anginę z białymi czopami na migdałach. To był 2007 r., predyspozycja do czopów na migdałach pozostała po dziś dzień, przy każdym zaburzeniu odporności, każdym przeziębieniu, a z początku i w fazie "zdrowia" towarzyszyły mi cały czas. A po jakimś czasie zauważyłam, że nieprzerwanie po gardle spływa mi flegma, którą muszę odpluwać, która towarzyszy mi cały czas już od jakiś 2-3 lat. Nie potrafię już sprecyzować czy była od początku, tylko byłam tak skupiona, na białych ropnych nalotach na migdałach i ją ignorowałam czy pojawiła się z czasem. Oprócz tego od tamtej pory codziennie budzę się z bólem gardła, i dopiero gdy wypiję coś ciepłego ból przechodzi lub zmniejsza się. Co do wyników badań: zatoki czyste, płuca czyste, przegroda krzywa, wymaz wykazał, że mam najpopularniejszego (podobno nieszkodliwego) gronkowca.
Mam bardzo osłabioną odporność wystarczy, że wypije coś gazowanego, zmarzne już jestem chora. Byłam u 4 laryngologów, każdy miał inną teorie, pierwszy chciał wycinać migdały, drugi prostować przegrodę, trzeci leczył mnie leki na alergie, czwarty na refluks. Operacjom się nie poddałam, na pozostałe 2 teorie leczyłam i nic... W wakacje, gdy jest ciepło jest w sumie dobrze, nie choruje (flegma oczywiście jest). Ale jak tylko przychodzi jesień to już cały czas od września do kwietnia/maja choruje. Jestem ciągle osłabiona, podziębiona i mam już tego serdecznie dość! Nie chce żeby tak było do końca życia, to nie jest normalne tak się męczyć, nie móc normalnie funkcjonować. Błagam, jeśli ktoś miał takie objawy jak ja i odkrył co mu jest i się tego pozbył, proszę o pomoc!
ja także mam ten sam problem. Często się przeziębiam, jestem wrażliwa na klimatyzację i inne cuda.Myślę że może to mieć związek ze śluzówką. Ponieważ kiedyś byłam źle leczona, mam wrażenie że w wyniku tego złego leczenia ktoś mi zrobił kuku z tą śluzówką. Jak nie jestem chora to jest ok, ale jak się zacznie byle przeziębienie, to teraz np. choruję już cały miesiąc. Niestety najgorsze że bezgorączkowo - czyli system odpornościowy leży:(
Nie wiem tez co gorsze, czy uczucie zapchanego nosa, z którego nic nie leci, spływanie po tylnej ścianie gardła czy duszący suchy kaszel. Lekarze nic tylko antybiotyki wciskają. Już brak mi sił, a jutro wigilia...ehhhh....może ktoś zna jakiś sposób na to dziadostwo....???
Witam,
Ja, podobnie jak Pani powyżej opisuje, swoje problemy mam paru miesięcy, właśnie po przebytej anginie ropnej. Też nie wiem co z tym robić. Chyba trzeba pójść w końcu do lekarza...
Dodaj nowy komentarz