Polecane tematy
zobacz
zobacz
- płytki krwi norma
- badanie glukozy we krwi w ciąży
- zwyrodnienie kręgosłupa szyjnego objawy
- przygotowanie do rezonansu magnetycznego
- badanie alt
- osłabienie
- wymaz z gardła
- na czym polega biopsja
- testy
- trichogram
- badanie jamy brzusznej
- RTG klatki piersiowej
- zmiany skórne
- usg wątroby
- badania dna oka
- badania hormonów
- opuchnięte powieki
- urazy głowy
- badanie tętnic szyjnych
- przygotowanie do kolonoskopii
- diagnostyka
- rezonans magnetyczny skutki uboczne
- ukąszenie owada
- vng badanie
- badanie piersi
- badania ob
Nowości na e-mail
najnowsze informacje na email





Witam, mam pytanie, trochę podobne do monkey68 ale bardziej rozszrzone a mianowicie:
2 tygodnie temu w niedzielę poszłam na zajęcia (studiuję zaocznie). Rano przed wyjściem na Uczelnię szybko przygotowałam sobie 2-gie śniadanie i pobiegłam na zajęcia. Problem (prawdopodobnie) był w tym, że chleb nie był do końca świeży, ale jakoś tym się nie przejęłam, bo przed nim zjadłam coś innego i jakby totroszkę zneutralizowało zapach czy tam smak. Dopiero gdzieś pod koniec jakoś tak dziwnie było...
Przed ostatnimim zajęciami jednak udałam się do domu ponieważ zaczęlo mnie kuć w prawym boku. Było mi troszkę jakoś dziwnie ale uznałam, że to przecież z przemęczenia - sesja się zaczęła i wogóle, praca, praktyki.
Jednak po jakimś czasie postanowiłam się połozyć ale nie mogłam. Bardzo z boku bolało i miałam wrażenie, że mnie rozerwie. Kiedy się chciałam połozyć wydawało się mi, że się uduszę a ból był tak przeszywający, że nic z tego nie wyszło. Nie spałam całą noc, bo przez jej większość nie mogłam się położyć. Dopiero gdzieś koło 03:00 nad ranem udało się mi połozyć mimo bólu. Jednak zmuszona byłam dobrać odpowiednią pozycję.
Rano się większość tego bólu uspokoiła więc już dalam sobie spokój aby iść na pogotowie. Przez tydzień bolało mnie nadal w boku i dziubało. Nie poszłam do lekarza w tym czasie, bo byłam też zaraz po studiach na wyjeżdzie. Poszłam do lekarza tydzień później - w zeszłym tygodniu. P. dr zaleciła morfologię oraz próbę wątrobową i OB. Morfologia wyszła dobrze, OB- 13 - ponoć też dobrze, ale troszkę podwyższony był wg laboratorium AlAT - 36, a mają normę: <31 oraz Bilirubina całkowita 1.03 a norma jest <1 (ps. mam 23 lata).
Po wynikach p.dr posłała mnie na USG jamy brzusznej ale raczej nic nie wykryto, opis jest taki:
Wątroba niepowiększona, echojednorodna. Drogi żółciowe nieposzerzone. Pęcherzyk żółciowy echoujemny, niepowiększony bez złogów. Trzustka bez zmian ogniskowych niepowiększona. Śledziona echojednorodna, niepowiększona. Nerki o prawidłowej wielkości i położeniu bez cech kamicy i zastoju. Pęcherz moczowy miernie napełnione o gładkich obrysach. Aorta nie poszerzona. Powiększonych węzłów chłonnych nie uwidoczniono. Narządy miednicy małej bez widocznych cech patologii.
I tutaj chciałam zapytać, czy te dolegliwości i lekki podskok tego czynnika AlTAT jest spowodowany tą niezbyd świeżą kromeczką chlebka?
dziękuję za odpowiedź.
Dodaj nowy komentarz